Dom
Biegnê wspomnieniami po draperii obrusu,
Przewracam siê o w³asny rozbrysk ¶wiat³a,
W zieleni szklanej winoro¶li.
Otulam bose oczy,
W kwieciste serwety,
Pachn±ce miodem
Oraz szaro¶ci± drzewa.
Opuszkami w³osów,
Oblepiam,
Zdrêtwia³e od rdzy
Ga³êzie szklanego lasu.
Wtapiam siê czerwonymi stopami,
W zimne kryszta³y p³aczu.
Jestem czê¶ci± Twojego grymasu.
Wyci±gam tylko skrawki
Oziêb³ych budynków,
Ból szyb.
Blade mleko wylane na obraz
Pejza¿u pla¿y.
Wygiêtych bólem drzew,
Graj±cych cisz± aksamitn±
Wyp³owia³e w³osy ziemi.
Biegnê,
Przeszywaj±c siê w kwa¶nym mleku.
Towarzyszy mi ciep³o,
Czerwieñ, gumowce
Skrzywia³y moje usta.
Pl±czê siê miêdzy
Nasyceniem a zapachem zdjêæ.
Dla Bianki S